|
Co o sobie mówimy?
Co o sobie mówiliśmy, co o sobie mówimy
Wypowiedzi Uczniów (U), Rodziców (R), Nauczycieli (N) i Absolwentów (A).
Kliknij, by przeczytać więcej.
Sergiusz Dzierzgowski ( R )
"Sejm na trwałe wszedł do krajobrazu szkolnego." poseł ze stanu rodzicielskiego
marszałek Sejmu Szkolnego I, II i III kadencji
Wokół "materii konstytucyjnej" rozgorzał autentyczny spór, który ujawnił klasyczny podział na "fundamentalistów" - rzeczników szorstkiej dyscypliny dla pobierających nauki i "liberałów" - zwolenników metod perswazyjnych i dopuszczenia uczniów do ważnych decyzji regulujących sprawy szkolne. Dla mnie zaskoczeniem było to, że wśród frakcji zachowawczej znaleźli się również reprezentanci stanu uczniowskiego. Widać lata tresury w tradycyjnej podstawówce każą nieufnie spoglądać na wolnościowe innowacje podpowiadane przez dorosłych.
Każdy spór przedłuża obrady. Dążąc do ich sprawnego przebiegu naraziłem się parę razy posłance Ługowskiej, zwłaszcza, gdy starałem się ostudzić zapał dyskusyjny innej posłanki, własnej córki, co uczyniłem, przyznaję tu z żalem, raczej z pozycji ojcowskich, nadużywając nieco stanowiska. (…)
Obrady Sejmu trzeciej kadencji, już krótsze, wypełniły problemy stypendiów, czesnego, planów dydaktycznych i wychowawczych, sprawozdań innych organów szkoły. Jednym słowem rutyna. Jednak Sejm na trwałe wszedł do krajobrazu szkolnego.
Anna Dzierzgowska ( A )
"Demokracja w szkole działała i działa rozmaicie. (...) Ale zawsze była i jest czymś ważnym." absolwentka I SLO (Pierwotniaki)
nauczycielka historii
Demokracja w szkole działała i działa rozmaicie. Ma swoje wzloty i upadki. Ale zawsze była i jest czymś ważnym. Dostarczała wielu interesujących i pouczających doświadczeń. Jeżeli chodzi o mnie osobiście, byłam jednym z twórców Konstytucji, odbyłam dwie kadencje w Radzie Szkoły i trzy w Sejmie. Nauczyłam się podejmować decyzje, bronić własnego zdania, nauczyłam się odpowiedzialności. I znakomicie się przy tym bawiłam.
Bartek Tarnowski ( U )
"ta szkoła (…) jest niezwykle otwarta na propozycje uczniów" uczeń Galapagos (Muminki)
Moim zdaniem ta szkoła charakteryzuje się tym, że jest niezwykle otwarta na propozycje uczniów, na ich różne aktywności, na pomysły, co można w szkole poprawić, zmienić. Daje możliwość życia w realnej demokracji, a nie w samorządzie, którym tak naprawdę rządzą dorośli. Są też bednary, które zachęcają do pracy na rzecz innych.
Julia Bujak ( U )
"Nie ma dnia, którego nie chciałabym spędzić na Raszyńskiej." uczennica Bluszczu (Parowce)
Nie ma dnia, którego nie chciałabym spędzić na Raszyńskiej. Ta szkoła po prostu "ciągnie" do siebie. Każda chwila obecności tutaj przechodzi do "listy tych najwspanialszych". Ludzie, atmosfera, lekcje i w ogóle cały czas, jaki tu płynie, jest tak świetny, że trudno mi go opisać słowami. Wydaje mi się, że najtrafniejszym określeniem na tę szkołę będzie - idealna.
Mikołaj Chylak ( AN )
"Bednarska (…) jest miejscem należącym do uczniów." QQŚ - Mikołaj Chylak
absolwent I SLO (Fuksy)
malarz, uczy na Bednarskiej
Sztalugi, modelka - całe profesjonalne wyposażenie pracowni byłoby na nic, gdyby uczniowie czuli się tutaj po prostu jak w szkole. Bednarska zarówno wtedy, gdy byłem jej uczniem jak i teraz jest miejscem należącym do uczniów. Oni tworzą tu swoją własną pracownię.
Asinus ( U )
"Połączenie różnych elementów (…) daje wynik fantastyczny i niepowtarzalny." uczennica Parapetu, później ADHD (Cototamtaki)
Nasza szkoła jest, jaka jest. Jest fajna. I już. Jest oryginalna. Połączenie różnych elementów, które pojedynczo występują w różnych szkołach, w naszej daje wynik fantastyczny i niepowtarzalny.
Henryk Michalewski ( A )
"...nie ma ceny, za którą warto by było się wyzbyć demokratycznych wolności." absolwent I SLO (Pierwotniaki)
doktor matematyki
Uczestniczenie w demokratycznej procedurze nie rozbudziło we mnie politycznej pasji. Demokracja szkolna dobrze mi służyła, gdyż pochłaniała mało mojego czasu, oferując w zamian poczucie swobody. Dzięki szkolnym doświadczeniom wiem, że nie ma ceny, za którą warto by było się wyzbyć demokratycznych wolności. (…) Demokracja w moim pojmowaniu to poprawne narzędzie ochrony własnej wolności, a także szacunku dla innych i siebie.
Marta Ługowska ( NR )
"Bednarska upowszechnia elitaryzm." polonistka
uczy na Bednarskiej "od zawsze"
wielokrotna posłanka na Sejm Szkolny
Bednarska jest ważnym miejscem z dwóch powodów.
Po pierwsze - bo daje szansę. Szansę rozwoju intelektualnego, rozwoju emocjonalnego. Często wymaga to ogromnej cierpliwości - nie zawsze owocami naszej współpracy możemy cieszyć się od razu; niejednokrotnie widać je dopiero po maturze.
Po drugie - Bednarska upowszechnia elitaryzm. Ale nie elitaryzm snobistyczny, zamknięty, lecz żywy i otwarty - na potrzeby innych i na własny rozwój.
Agata Zielińska ( U )
"Raszyńska jest szkołą dla wszystkich." uczennica Bluszczu (Parowce)
Raszyńska jest genialną szkołą, ponieważ chodzę do niej ja. Przepraszam, to taki narcystyczny żart. Jednak "Raszyńska" jest szkołą dla wszystkich, nawet właśnie takich zarozumialców. Bardziej poważnie - oprócz standardowej tabliczki mnożenia, uczymy się również odpowiedzialności za własne czyny. W zdobywaniu wiedzy musimy być bardzo samodzielni i zadbać sami o to, jak chcemy wypaść na teście czy sprawdzianie. To też odpowiedzialność. I jeszcze na koniec dodam, że chociaż kanapy zostały wyrzucone z klas, nadal są bardzo wygodne na korytarzach. (Temat kanap wraca w każdym nowym wydaniu informatora, więc teraz też nie może zostać pominięty!)
Ala Szałas ( A )
"Szkoła na Raszyńskiej przeszła moje najśmielsze oczekiwania." absolwentka IB (Hatifnaty)
była Premier Rady Szkoły na Raszyńskiej
Szkoła na Raszyńskiej przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Ludzie okazali się być bardzo sympatyczni, lekcje fajne, a poziom wysoki. Jestem bardzo zadowolona.
Ania Gumowska ( U )
"Szkoła (…) uczy nie tylko na lekcjach." uczennica Pasapalabry, później Chiquity (Cototamtaki)
była Premier Rady Szkoły na Raszyńskiej
Szkoła jest fajna, bo uczy nie tylko na lekcjach. Chyba dlatego, że daje możliwość "rozwoju" (to brzydkie słowo strasznie, ale inne mi nie przychodzi do głowy) w różnych, wybranych przez nas, kierunkach. Poza lekcjami i fakultetami, które niejako z definicji mają uczyć, funkcjonuje także system szkolnych władz i prac na rzecz szkoły pozwalający poznać odrobinę bardziej odpowiedzialne życie.
Kuba Mikoszewski ( AN )
"(Dzieci) nauczą mnie w gruncie rzeczy więcej, niż uniwersytet." absolwent I SLO (Makosze)
członek Rady Szkoły gimnazjum
nauczyciel biologii
Nasza szkoła miała mnie przygotować do studiów i dorosłego życia - z tego zadania wywiązała się znakomicie. Nigdy jednak nie przypuszczałem, że przyjdzie mi do niej wrócić jako nauczycielowi, a już zupełnie nie spodziewałem się, że po niespełna dwóch latach pracy z dziećmi one nauczą mnie w gruncie rzeczy więcej, niż uniwersytet.
Hanna Kobylińska ( N )
"Czas nie zadziałał na niekorzyść szkoły." nauczycielka angielskiego
Uczę na "Bednarskiej" prawie od początku i z przyjemnością stwierdzam, że czas nie zadziałał na niekorzyść szkoły.
Od lat odnosimy sukcesy raz większe, raz mniejsze. Niezmiennie najważniejsi są dla nas uczniowie, a to, co jest istotą Bednarskiej to partnerskie stosunki panujące na wszystkich szczeblach tej "instytucji edukacyjnej".
Anna Firek ( N )
"Tu można rozwijać swoje pasje." od 2003 sekretarka gimnazjum na Raszyńskiej
w latach 1994-2003 sekretarka na Bednarskiej
Czym charakteryzuje się Raszyńska? Niezwykle miłą atmosferą pracy, entuzjazmem i młodością. No i, oczywiście, niepowtarzalnym "duchem" Bednarskiej. Tu można rozwijać swoje pasje. Moją pasją jest teatr. Staram się dzielić ją z innymi. Zawsze serdecznie zapraszam wszystkich uczniów na wiele interesujących spektakli.
Krzyś Sikora ( AN )
"Ostrzegam - to nie jest zwykła szkoła." absolwent I SLO (Fuksy)
kilkakrotnie członek Rady Szkoły, poseł na Sejm
nauczyciel matematyki
Na Bednarską można zdać. Można być uczniem, posłem, premierem, ministrem. I w każdej z tych ról wiele się nauczyć. Można zostać absolwentem. Ale nie można z Bednarską skończyć. Podczas studiów, w pracy, na wakacjach, wśród przyjaciół - wszędzie pełno Bednarskiej. Ostrzegam - to nie jest zwykła szkoła.
Paweł Wiejski ( U )
"Pójście do tej szkoły było najmądrzejszą decyzją mojego dotychczasowego życia." uczeń Bluszczu (Parowce)
Gimnazjum Społeczne przy ulicy Raszyńskiej to chyba jedyna taka szkoła. Nic nie jest tu typowe. Nietypowy jest ustrój, ponieważ panuje absolutna demokracja, z trójpodziałem władzy, nie z jakimiś trójkami klasowymi. Nietypowi są nauczyciele i ich niesamowicie ciekawy, bardzo często autorski program nauczania, który sprawia, że chce się chodzić na lekcje, nawet przedmiotów nie specjalnie lubianych. I przede wszystkim nietypowa jest tu pani dyrektor Krystyna Starczewska, która stworzyła cały zespól szkół społecznych Bednarska i Raszyńska. Jest to niezwykła osoba, która nawet na apelach (w zwykłej szkole podstawowej potwornie nudnych) przekazuje nam prawdy życiowe, wychowuje nas historiami z własnego i cudzego życia. Jest pełna mądrości, biorącej się z doświadczenia, i kiedy do nas mówi, ta mądrość na nas spływa. To są podstawowe powody, dla których uważam, że pójście do tej szkoły było najmądrzejszą decyzją mojego dotychczasowego życia.
Małgorzata Malanowska ( R )
"Nie jest to ustrój doskonały, ale lepszego nie wymyślono." mama Karoliny z Cezara i Grzesia z Silentium
zasiadała w Radzie Szkoły I i II kadencji
później pracowała w szkole
Dlaczego przywiązuję tak dużą wagę do wyodrębnienia trzech stanów w Rzeczypospolitej Szkolnej? Zapewne dlatego właśnie, że należałam do stanu rodziców, a równouprawnienie tego trzeciego stanu stanowi, w moim przekonaniu, istotną nowość dla szkoły. Taki podział wydaje mi się z jednej strony dość naturalny (jakkolwiek by bowiem nie ignorować istnienia rodziców, to trzeba przyznać, że mogą rościć sobie prawo do wpływania na proces wychowania własnych dzieci), z drugiej zaś uniemożliwiał "przejęcie władzy" obu pozostałym i o wiele bardziej emocjonalnie ze szkołą związanym stanom. Głosy rodziców stanowiły często "języczek u wagi", gdy interesy społeczności uczniów wchodziły w konflikt z oczekiwaniami nauczycieli. (…)
Myślę, że nie udało nam się stworzyć "szkoły bez stresów" - jednak wiele udało się wyeliminować właśnie dzięki istnieniu (a co najważniejsze przestrzeganiu) Konstytucji Rzeczypospolitej Szkolnej. Wiem, że niektórzy uczniowie odchodzili ze szkoły rozczarowani demokracją, zrażeni jej żmudnymi procedurami, brakiem natychmiastowych efektów. Wiem jednak także, że zetknięcie się z życiem na wyższych uczelniach uświadomiło im fakt, że "co prawda nie jest to ustrój doskonały, ale lepszego nie wymyślono".
Jan Wróbel ( N )
"Sejm musi mieć prawo decydowania w sprawach pierwszorzędnych dla szkoły." nauczyciel historii
poseł wielu kadencji
od 2004 roku dyrektor I SLO
(…) Do sejmów następnych kadencji startowałem regularnie. Bez wątpienia jego prace stanowiły prawdziwe szkolenie demokratyczne, nieraz przeprowadzane w warunkach bojowych. By jego uczestnicy naprawdę przejmowali się kłopotami z zapewnieniem quorum, dogadywali się w kuluarach, odnajdywali luki w szkolnym prawodawstwie, które umożliwiają obalenie czy niedopuszczenie pod obrady nowej ustawy etc., muszą być spełnione dwa warunki podstawowe: Sejm musi mieć prawo decydowania w sprawach pierwszorzędnych dla szkoły, uchwalone prawo musi być wcielane w życie (siłą rzeczy przez dyrekcję szkoły i nauczycieli). Farsa, zabawa w parlamencik dla wychowania młodzieży, zostanie ośmieszona!
Ahmed Sarakaew ( U )
"Uczniowie mają bardzo dobry kontakt z nauczycielami." uczeń Impulsu (Zraszacze)
potem WLH im. Jacka Kuronia
W tej szkole bardzo mi się podoba, bo uczniowie mają bardzo dobry kontakt z nauczycielami - mogę do nich przychodzić, wszystko mi chętnie tłumaczą, inaczej niż w mojej państwowej podstawówce. Podoba mi się także ustrój demokratyczny w szkole.
Ika Matyjaszkiewicz ( AN )
"Zdać na Bednarską to decyzja na całe życie." absolwentka I SLO (Fuksy)
nauczycielka plastyki, historii sztuki i Visual Arts w IB
Zdać na Bednarską to decyzja na całe życie - na zawsze już pozostaje się w kręgu tworzących to miejsce ludzi i idei. To nie jest zwykła szkoła, bo nie można jej po prostu skończyć i odejść. Wróciłam tu jako nauczycielka i znowu czuję, że jestem w centrum ważnego i mądrego przedsięwzięcia.
Marysia Ferenc ( U )
"Dla mnie istotą tej szkoły są po prostu fajni ludzie." uczennica Klawej Prywatki (Trzynastki)
jeszcze w gimnazjum finalistka licealnej Olimpiady Filozoficznej
Polubiłam tą szkołę od pierwszego dnia, bo tutaj w każdym dostrzega się indywidualność, którą warto szanować i rozwijać. Nauczyciele są przyjaźni, skorzy do pomocy i to właśnie wzajemna sympatia między nimi a uczniami uczyniła ze szkoły miejsce, do którego chce się wracać. Tu poznałam swoich przyjaciół i także z tego powodu czuję się do tego miejsca przywiązana.
Dla mnie istotą tej szkoły są po prostu fajni ludzie.
Jakub Zieniewicz ( U )
"Najlepszą cechą szkoły jest jej niepowtarzalność, tradycje i atmosfera." uczeń Bluszczu (Parowce)
Raszyńska dla mnie to coś więcej niż szkoła, traktuję ją jak drugi dom. Jest w niej "magiczna siła", która ciągnie mnie tam codziennie.
Najlepszą cechą szkoły jest jej niepowtarzalność, tradycje i atmosfera.
Oprócz tego mamy kanapy - bardzo wygodne - i gdy ktoś jest zmęczony, może położyć się i pospać chwilę. Nauczyciele są sympatyczni i nie tylko rozmawiamy z nimi na temat lekcji, są oni dla nas - uczniów - jak przyjaciele. Można to odczuć szczególnie wtedy, gdy mówi się do nich po imieniu. To jest bardzo zbliżające i uczy nas, że mamy ich słuchać z powodu szacunku, a nie dlatego, że ich lubimy, czy nie lubimy.
Mówiąc ogólnie jest SUPER!!!
Elżbieta Tarkowska ( R )
"Posiedzenia Sejmu Szkolnego to prawdziwe lekcje demokracji." Prof. dr hab.
socjolożka
posłanka na Sejm ze stanu rodzicielskiego kadencji III, IV i V
Sejm Szkolny należy do instytucji decydujących o specyfice naszej szkoły, tzn. sprawiających, że działalność szkoły jest wspólną sprawą uczniów, nauczycieli i rodziców. Posiedzenia Sejmu, obok zebrań Rady Szkoły czy posiedzeń Sądu Szkolnego są płaszczyzną ścierania się różnych interesów, konfrontacji i uzgodnienia różnych punktów widzenia. Są to miejsca, gdzie głos posła-ucznia waży tyle samo, co głos posła-nauczyciela czy posła-rodzica.
Posiedzenia Sejmu Szkolnego to prawdziwe lekcje demokracji i procedur demokratycznych. Uczniowie nabywają umiejętności przedstawiania swojego punktu widzenia, dyskusji, także podporządkowania się głosowi większości. Ważne także jest nabywanie umiejętności technicznych, takich jak prowadzenie zebrania czy głosowania, sprawiających tak wiele trudności dorosłym (w tym politykom), którzy nie mieli okazji zetknąć się z tego rodzaju procedurami. Trening dla demokracji jest jedną z wielu umiejętności, jaką uczniowie I SLO zyskują dzięki ustrojowi szkoły, zapisanemu w jej Konstytucji.
Jako socjolog, badacz zjawisk społecznych, bardzo wysoko oceniam wymiar działalności Sejmu Szkolnego.
Michał Ziątek ( AN )
"Jestem z Bednarskiej." absolwent I SLO (Ośmiornice)
uczy historii na Raszyńskiej
Ta szkoła dała mi znacznie więcej niż tylko wiedzę. Dzięki niej wszedłem w społeczność, której nie opuściłem do dziś. W pięć lat po maturze podstawowe określenie, jakie stosuję wobec siebie, brzmi: jestem z Bednarskiej.
Jaś Bogusławski ( U )
"Odnajdujemy się (…) w odpowiednim towarzystwie." uczeń Espikonzy (MiDeFaBy)
Rasz jest niesamowicie ciekawym miejscem dla ludzi, którzy chcą się wykazać inicjatywą, zrobić coś. Ale "coś" - nie w znaczeniu robienia wszystkich dodatkowych prac domowych ani wypalania całej paczki papierosów w 10 minut. Zrobić coś, czym się interesujemy, coś konstruktywnego. Właśnie rozwijając się pod względem zainteresowań odnajdujemy się w szkole, w odpowiednim towarzystwie w SWOIM towarzystwie.
Agnieszka Arendarska ( R )
"Nie mam wyjścia - muszę tu posyłać wszystkie swoje dzieci." psycholożka
mama trójki dzieci w naszych szkołach
członkini Zarządu Towarzystwa Przyjaciół I SLO
Od kiedy mój najstarszy syn trafił do szkół "Bednarska" nie mam wyjścia - muszę tu posyłać wszystkie swoje dzieci. Najmłodsze, które dopiero za kilka lat będzie zdawać do gimnazjum, już teraz dopytuje się, gdzie jest Raszyńska.
Marek Przytuła ( U )
"Nauka w tej szkole nie jest zwykłą nauką, jest czystą przyjemnością." uczeń Pasapalabry (Cototamtaki), potem IB
zaangażowany w komputeryzację szkoły
pierwszy uczeń wyróżniony Złotą Kielnią
Nasza szkoła daje ogromne możliwości rozwoju. Wykazując odrobinę dobrych chęci masz szanse na rozwinięcie swojej kreatywności, możesz zarówno nauczyć się zachowania w trudnych sytuacjach jak i sprawdzić się w dotąd niespotykanych sytuacjach.
Nauka w tej szkole nie jest zwykłą nauką, jest czystą przyjemnością.
Julia Bujak ( U )
"Każdy znajdzie tu coś dla siebie." uczennica Bluszczu (Parowce)
Raszyńska jest naprawdę świetną szkołą. To idealnym miejsce na rozwijanie pasji i zainteresowań. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Nauka w tej szkole nie polega tylko na 45-minutowych wykładach, ale i na dyskusji. Dodatkowo co roku organizowanych jest wiele fakultetów oraz imprez (np. Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy czy Piknik Niepodległościowy). Myślę, że chwile spędzone na Raszyńskiej będą jednymi z najmilszych. Dla każdego.
Ola Gajewska ( U )
"Każdy może się wypowiedzieć." uczennica Impulsu (Zraszacze)
potem I SLO na Bednarskiej
Jeśli próbuje się powiedzieć coś o szkole, do której się chodzi, trzeba najpierw zadać sobie pytanie, czy gdyby można było cofnąć czas, wybrałoby się ją jeszcze raz. Ja wybrałabym Raszyńską. Oczywiście bywa różnie, ale warto. Cenię sobie to, że można organizować wiele akcji, że chodzenie do szkoły to nie tylko nauka, ale również Wigilia dla uchodźców, koncerty WOŚPu, fakultet rowerowy... Poza tym Raszyńska daje mi poczucie wszechstronności wiedzy- chodzę na hebrajski, uczymy się filozofii, historii sztuki. To niezwykle miłe zobaczyć gdzieś nazwisko Caravaggia i wiedzieć, o kogo chodzi. I jeszcze jedna, chyba najważniejsza sprawa: każdy może się wypowiedzieć. Panuje współpraca i wolność i chociaż nie zawsze umiemy z niej dobrze korzystać, jest bardzo, bardzo ważna, bo daje poczucie własnej wartości.
Marysia Kozłowska ( U )
"Gorąco polecam Wam naszą szkołę!" uczennica Espikonzy (MiDeFaBy)
Premier Rady Szkoły gimnazjum
Na "Raszyńską" ciężko zdać - ale warto! Poza naprawdę przyjazną atmosferą i sympatycznymi nauczycielami czeka tu około 30 kółek zainteresowań - z przeróżnych dziedzin. Można też brać udział w wielu imprezach - głównie charytatywnych, zasiadać w Radzie, Sejmie bądź Sądzie Szkolnym, być ministrem i pomagać tworzyć coraz lepszy system szkolny. To naprawdę przyjemne i ciekawe doświadczenia. Dlatego gorąco polecam Wam naszą szkołę!
Natalia Maj ( U )
"Polecam wszystkim - bez wyjątku." uczennica Espikonzy (MiDeFaBy)
Raszyńska daje nam nie tylko świetne towarzystwo czy szansę rozwijania własnych zainteresowań. Najważniejsza jest moim zdaniem możliwość niesienia pomocy tym, którzy jej właśnie bardzo potrzebują. Ale nie pomocy "na niby", tylko realnej, skutecznej i dającej wiele radości. Każdy może podzielić się z innymi swoim czasem, zdolnościami czy tym, co ma materialnie. Raszyńska przerosła moje oczekiwania. Polecam wszystkim - bez wyjątku.
Kroolik ( U )
"Nasza szkoła jest pozytywnie chaotyczna." uczennica Sacrum (Trzynastki - IB)
Nasza szkoła jest pozytywnie chaotyczna. Nawet IB, które wydaje się być poważne zostało przez nas zmienione. Głównie z tego powodu warto tu chodzić.
Magda Haman ( U )
"W szkole jestem traktowana jak człowiek." uczennica Impulsu (Zraszacze)
potem I SLO na Bednarskiej
Lubię to, że w szkole jestem traktowana jak człowiek. Warto do nas zdać i zostać przyjętym,
ponieważ - mimo wielu obowiązków - czujemy się dobrze, bezpiecznie i możemy liczyć na zrozumienie ze strony nauczycieli.
Polecam naszą szkołą,
ponieważ można się tu czuć wolnym mimo wszystko, jeśli tylko zaakceptuje się system, który jest zmodyfikowany, zupełnie inny niż w większości gimnazjów i budowany do potrzeb ucznia - człowieka i nauczyciela - również człowieka, ale zawsze jest systemem.
Polecam również, ponieważ na korytarzach mamy wygodne kanapy.
Jędrek Sarnecki ( U )
"Jest najlepsza, bo jest skuteczna!" uczeń Sacrum (Trzynastki - IB)
Nasza szkoła jest skuteczna w tym co robi, bo jest najlepsza. A jest najlepsza, bo jest skuteczna!
Irena Dzierzgowska ( R )
"Bednarska jest największym sukcesem Trzeciej Rzeczypospolitej." była Minister Edukacji Narodowej
Przewodnicząca Zarządu Towarzystwa Przyjaciół I SLO
Bednarska jest największym sukcesem Trzeciej Rzeczypospolitej.
Dokument dodał/a: Tomek Kobyliński
Ostatnia edycja:
Tomek Kobyliński / 01:49 28/01/2008
|